Przestroga dla młodych siatkarzy :) nie znam się aż tak ale jest w tym sens a i z humorem haha

Cześć, Krzysztofie.
Jestem trenerem przygotowania motorycznego. Patrząc na to, jaką pracę wykonują z siatkarzami z każdego szczebla rozgrywkowego trenerzy odpowiedzialni za przygotowanie fizyczne, słuchając ich opinii i czytając wypowiedzi napisałem krótki artykuł sprostowujący najbardziej podstawowe kwestie, bo to co się obecnie dzieje i jaki ma to wpływ na zdrowie jest jedną wielką kpiną. Chciałbym, żeby jak najwięcej osób uprawiających siatkówkę, zarówno amatorsko, jak i zawodowo, zrozumiała te podstawowe kwestie,aby nie robili sobie krzywdy! dlatego też przesyłam Ci artykuł i jeżeli się z nim zgadzasz, to myślę, że fajnie by było, gdybyś go opublikował, bowiem Twoja osoba i strona fb ma dużą siłę nośną.

Pozdrawiam, Michał Jędrzejczyk

Link do artykułu : https://www.facebook.com/photo.php?fbid=1059058834188571&set=a.134783989949398.30095.100002533928737&type=3&theater&notif_t=like&notif_id=1462251479657880

SIATKARSKI SZPITAL, CZYLI DLACZEGO NIE POWINNIŚCIE SŁUCHAĆ SWOICH TRENERÓW!!!
Siatkówka jest jednym z nielicznych, niekontaktowych sportów drużynowych. Co za tym idzie, szansa na to, że przebiegnie po Tobie ważący 120 kg futbolista i z tego, co nazywałeś kiedyś swoimi kośćmi zostanie chmura pyłu, spada do minimum. Może nie do zera, ale do minimum. Wniosek nasuwa się sam – do kontuzji powinno dochodzić sporadycznie.
Dlaczego więc rok w rok kluby na każdym szczeblu rozgrywek borykają się z całą plagą kontuzji, zawodnicy i zawodniczki odmawiają gry w reprezentacji, a mając 32 lata stajesz się siatkarskim emerytem?
Oto 6 powodów:
1. ROZGRZEWKA
Czy gdybyście chcieli nauczyć się grać na gitarze, to:
a) zaczęlibyście uczyć się grać na gitarze
b) złapalibyście za książkę telefoniczną i bez opamiętania zaczęli walić się nią po głowie,stwierdzając po 10 latach ,ze zdziwieniem godnym bohaterów powieści kryminalnych, że ta gra na gitarze jest strasznie skomplikowana, bo niczego się nie nauczyliście. A i głowa boli.
Każdy, kto nie ustępuję inteligencją kuchence mikrofalowej wybierze opcję nr 1.
Jednak nie 99% trenerów . Widziałem setki drużyn siatkarskich na wszystkich możliwych poziomach, od mini siatkówki do seniorskiej , od drużyn amatorskich do mistrzów świata i olimpijskich i wszyscy robili podczas rozgrzewki to samo: o wiele za dużo rozciągania statycznego oraz..krążenia kolan.
Staw kolanowy jest stawem ZAWIASOWYM,nie jest więc predysponowany do ruchów obrotowych. Kropka. Wykonując ten ruch, nie przygotowujemy stawów kolanowych do wysiłku i przeciążeń, a niszczymy jego struktury, przeciążamy ACL, nabieramy złych nawyków ruchowych. Zamiast zmniejszyć ryzyko kontuzji, co jest jednym z głównych celów rozgrzewki, zwiększamy je.
2. WYSOKIE BUTY I STABILIZATORY STAWÓW SKOKOWYCH
Siatkarze i siatkarki kochają stabilizatory stawów skokowych. Może nawet bardziej niż samą siatkówkę. Jedni ubierają je, żeby „zabezpieczyć swoje kostki przed skręceniem”, a inni nawet nie wiedzą dlaczego, ale skoro reszta drużyny takie ma, to przecież nie można być innym. Tylko, że w tym przypadku inny=sprawny. Stabilizator, jak sama nazwa wskazuje, ma STABILIZOWAĆ staw skokowy i zabezpieczyć przed ruchami pronacji/supinacji. Problem polega na tym, że staw skokowy powinien być MOBILNY. Każdy krok, każdy wyskok, każde zryw, każde lądowanie zapoczątkowuje stopa i staw skokowy. Jeżeli podczas tych wszystkich ruchów brakuje w nim odpowiedniej mobilności, Twoje ciało musi kompensować te braki szukając zakresu ruchu w kolejnym stawie (bo ciało zawsze dąży do ustabilizowania pozycji), a jaki jest kolejny staw po stawie skokowym? Oczywiście nasz ukochany STABILNY, staw kolanowy. Najlepszym ‚stabilizatorem’ stawu skokowego będą m.in : standing and sitting calf raises, shin raises, terapia manualna/uwalnianie powięziowe, rolowanie, farmer’s walk.
3. OKŁADY LODEM
Nie tak dawno temu, jedna z reprezentantek polski podkręciła nogę, właściwie idąc, nie mając żadnej interakcji z przeciwnikiem. Co zrobił fizjoterapeuta ? Najpierw przyłożył lód, a następnie zabrał się za klawiterapie, później tłumacząc: ” (…) w momencie urazu skrętnego,organizm broniąc się pompuje więcej krwi w to kontuzjowane miejsce, aby uchronić staw, a tutaj zadziałaliśmy przeciw temu zjawisku, aby właśnie do obrzęku nie doszło(…)”. Cholera, głupi ten organizm, próbuje się sam leczyć!
Wyobrażacie sobie, co by było, gdyby złamała – dajmy na to – kość promieniową?
– No słuchaj, Aniu, mamy złe wiadomości. Twój organizm właśnie rozpoczął proces odbudowy i samouzdrawiania. Musimy przeciw temu koniecznie zadziałać, więc bądź tak miła i wsadź rękę między framugę a drzwi, a Pan Waldek przez kilka godzin będzie w nią trzaskać, żebyśmy mieli pewność, że na pewno udało nam się powstrzymać kości przed ponownym zrośnięciem.”
Wracając do lodu..opóźnia on proces regeneracji, odbudowę tkanek, zwiększa kinazę fosfokreatynową oraz zmniejsza dopływ krwi do miejsca urazu blokując rozpoczęcie fazy zapalnej – jednej z 3 faz koniecznych w procesie gojenia się. Pomaga to na chwilę, dlatego zawodniczka byłą gotowa do gry na następny dzień, jednak, przez to, że proces gojenia nie był kompletny, w dalszej części swojej kariery o wiele bardziej będzie narażona na kolejne urazy. To trochę tak, jak z puszką po coca coli. Łatwiej jest zgnieść fabrycznie nową, czy taką, która już raz była zgnieciona? No to pomyślcie teraz w ten sposób: stosując odpowiednie działania prewencyjne, za każdym razem macie nową puszkę. Działając tylko na skutek zdarzenia, próbujecie wyprostować starą licząc, że będzie równie mocna co nowa.
Więcej na temat wpływu lodu na organizm przeczytacie w świetnym artykule na ten temat pod tym linkiem : http://www.scec.pl/czy-oklady-lodem-oraz-zazywanie-tablete…/
4. BIEGANIE DŁUGODYSTANSOWE
Jeżeli właśnie zostawiła Cię żona, Twoja firma zbankrutowała, dom spłonął, samochód został skradziony,a lekarz powiedział Ci, że masz raka prostaty, to nie idziesz zapytać kloszarda spod sklepu , czy ukazał się już na Youtubie najnowszy teledysk Justina Biebera.
Po pierwsze, masz ważniejsze rzeczy na głowie , na przykład wybrać, z którego mostu skoczyć, a po drugie, kloszard nie będzie wiarygodnym źródłem informacji – chyba, że będzie to nastolatek wyglądający jak kloszard, wtedy Twoje szanse wzrosną. Podobnie jest z długodystansowym bieganiem w kontekście przygotowania wytrzymałościowego siatkarzy. Nie ma to po prostu najmniejszego sensu. Niektórzy trenerzy nadal uporczywie zabierają swoich podopiecznych na stadion, albo w góry i każą bez opamiętania biegać, aby ‚pracować nad kondycją’.
Grałem w siatkówkę 13 lat i nigdy sobie nie przypominam, żebym podczas meczu musiał przebiec jednostajnym tempem 15 km. Ani 10, ani 5, ani nawet 1. Siatkówka jest grą dynamiczną, w której dominują przemiany anaerobowe, co za tym idzie, bieganie długodystansowe jest kompletną stratą czasu, która przy okazji powoduje:
– przeciążenia i tak już w wystarczającej mierze eksploatowanych stawów skokowych, kolan, pleców i stóp
– wpływa negatywnie na kontinuum siły, czyli najważniejszej ludzkiej adaptacji, dzięki której jesteś szybki, zwinny i dynamiczny, reaktywny itd.
– pogłębia urazy i kontuzje
– doprowadza do przetrenowania
– prowadzi do dysbalansu strukturalnego
Wytrzymałość to adaptacja organizmu na poziomie komórkowym i fizjologicznym – dlatego nie potrzebujemy dużo czasu, aby ją ukształtować i ustabilizować. Często pozwoli nam na to samo uprawianie naszej dyscypliny. Siatkarz nie musi mieć wydolności maratończyka, aby w pełni mógł zaprezentować na boisku swoje możliwości.
5. SKAKANIE PRZEZ PŁOTKI
Czasami odnoszę wrażenie, że siatkówka, to sport ekstramalny. Może nie tyle sama siatkówka, co treningi przygotowujące Cię do jej uprawiania. Najpierw ubierasz sprzęt, który pozbawia Twoje ciało podstawowych umiejętności, następnie rozgrzewasz się tak, żeby zwiększyć prawdopodobieństwo kontuzji, a na końcu wykonujesz ćwiczenia, które mają Cię do tej kontuzji doprowadzić. Jednym z takich ćwiczeń, znanym wszystkim trenującym siatkówkę są, aplikowane w monstrualnych dawkach, reaktywne skoki przez płotki.
Problemów z tym jest wiele. Przede wszystkim należałoby zacząć od tego, jaki jest cel takiego treningu? Większość trenerów wprowadzą te ćwiczenia do ‚swoich planów treningowych’, aby jego zawodnicy/ zawodniczki wyżej skakali/skakały i byli bardziej dynamiczni. Brutalna prawda jest taka, że to, jak wysoko skacze dany zawodnik w ogromnej mierze uwarunkowane jest od GENETYKI. Niestety, nie jest to sprawiedliwe, ale tak jest.
Cechy dynamiczne można zwiększyć o max. 15-20% przez całą karierę, dlatego jeżeli ktoś skacze 50 cm, to nawet jeżeli będzie skakać 24/7 przez płotki, nosił buty Jordana i sypiał z Angeliną Jolie to i tak nigdy nie będzie skakać 80 cm.
Jeżeli nie urodziłeś się eksplozywny, to już taki umrzesz, przykro mi.
Ale załóżmy na potrzebę chwili, że trener ma ambicje, aby poprawić wyskok zawodnika chociaż o te 5 cm. Aby tak się stało, aby zawodnik mógł w pełni wykorzystać swój potencjał, musi wytworzyć MOC. Moc = siła x szybkość. Jeżeli narysowalibyśmy prostą linię i na jednym końcu napisali siła, a na drugim szybkość, to moc będzie dokładnie na środku, co oznacza, że jeżeli zawodnik chce w pełni wykorzystać swój potencjał, musi pracować zarówno nad siła, jak i nad szybkością. Nad szybkością pracuję poprzez trenowanie swojej dyscypliny sportu i to zazwyczaj wystarcza. Na siłą nie pracuje wcale, albo źle, bo bądźmy szczerzy, ilu znacie siatkarzy, którzy są w stanie wykonać poprawnie przysiad chociażby z 1,5 wagi swojego ciała, albo martwy ciąg z 2x wagą ciała? Bo ja żadnego, ale o tym później. Teraz wyobraźcie sobie, że macie 15 zawodników, każdy z nich ma inne braki, wagę, wzrost, predyspozycje, zaburzenia strukturalne itd. I każdy ma skakać przez taką samą wysokość płotków? I nie ważne, czy to jest libero, 180 cm ważący 70 kg z odpowiednim balansem strukturalnym, mobilnością i stabilnością, reaktywnością/ elastycznością i dosiężnym 40 inchów, czy środkowy, 210cm, ważacy 120 kg, który potyka się o własne nogi, skacze 20 inchów, a jego VMO nadaje się do skoków jak kalesony na plaże.

6. PRZYGOTOWANIE MOTORYCZNE
Tak naprawdę, można by było napisać na ten temat książkę. Gdybyście weszli do empiku, znaleźli byście ją gdzieś pomiędzy horrorami a science- fiction. Te kluby, które nie mają pieniędzy, albo możliwości, aby zatrudnić ‚trenera przygotowania motorycznego” powierzają zadanie przygotowania fizycznego trenerom siatkówki, którzy często nie mają pojęcia, jak, do cholery, funkcjonuje ludzkie ciało. Więc jeżeli chcecie przywiązać swoje dzieci do kaloryfera i dźgać nożem, bo 3 raz w tym tygodniu nadepnęliście gołą stopą na porozrzucane przez nie klocki lego, to idealną alternatywą będzie wysłanie ich do pobliskiego klubu siatkarskiego. O jakim poziomie abstrakcji mówimy?
Trenując w jednej z drużyn młodej Plusligi, która ma przygotowywać młodych zawodników do dorosłej kariery i zawodowego uprawiania sportu, w okresie przygotowawczym jednym z ćwiczeń, które wykonywaliśmy był high bar squat.
Większość uczestniczących w treningu siatkarzy z siłownią miała tyle wspólnego, ile chipsy z ziemniakami, dlatego trener udzielił wszystkim złotej rady, która brzmiała: ” Nie róbcie nigdy pełnych przysiadów, bo to niszczy kolana i rzepkę. Zawsze róbcie do połowy, a jak kiedyś jakiś trener będzie wam kazać robić pełne, to powiedzcie mu, że jest głupi i nie róbcie”. Dodam tylko, że trener był magistrem fizjoterapii.
Podczas przysiadów do 90 stopni, siły oddziałujące na rzepkę niczym się nie różnią od tych w pełnym zakresie ruchu. Co więcej, jeżeli nie pracujesz w pełnym zakresie:
– siła zamiast być rozkładana na inne struktury, jest skupiona tylko na rzepce
– niewystarczające obciążenie aparatu więzadłowego
– zbyt małe angażowanie mięśni dwugłowych i pośladkowych
-zaburzenia w biomechanice ruchu
-nierównomierny rozwój mięśni
„Kiedy kolano znajduję się w wyproście, więzadła poboczne są napięte i uniemożliwiają obrót w stawie. Mając punkt oparcia w stopie, kolano jest ‚zablokowane w wyproście(..) Kiedy kolano jest zgięte, więzadła poboczne pozostają rozluźnione. W tej pozycji staw jest stabilizowany wyłącznie przez działanie mięśni” Fredric Delavier.
Więc co Twoje ciało zrobi, gdy podczas meczu znajdzie sie poniżej kąta 90 w zakresie ruchu, w którym przed, dajmy na to, zerwaniem więzadeł chronią tylko mięśnie, w których brakuje siły, aby przeciwdziałać przeciążeniom wykreowanym przez sytuację boiskową?
Trenerzy i wszyscy Ci, którzy mają pod swoją opieką zawodników i ich zdrowie muszę zrozumieć, że podstawą całego naszego jestestwa jest siła. Jeżeli chcesz, żeby Twój zawodnik wyżej skakał, pracuj z nim nad siłą. Jeżeli chcesz, żeby miał szybszy czas reakcji, pracuj z nim na siłą. Chcesz zminimalizować ryzyko kontuzji, pracuj nad siłą. Większa precyzja?siła. Większa wytrzymałość? Siła. Mocniejszy atak? Siła.
MOC= siła x szybkość, pamiętacie? To czysta fizyka.
Dopóki trenerzy tego nie zrozumieją i przy ogromnych brakach w sile będą kazali robić swoim zawodnikom setki dynamicznych wymachów hantlami na głową, żeby byli bardziej dynamiczni, atak z gumą przyczepioną do ręki, żeby mocniej atakować, albo skakać przez płotki, żeby wyżej skakali, to zaraz w spale obok Szkoły Mistrzostwa Sportowego będą musieli wybudować szpital.
„Wraz z trenerem i rehabilitantem opracowaliśmy pewien system prewencyjny, który ma chronić zawodników przed kontuzjami(…) Polega to na tym, że zajęcia odbywają się na nierównych nawierzchniach, najczęściej na dmuchanych poduszkach, na piłkach. Organizm wtedy reaguje szybciej na zmianę podłoża, szybciej, niż osoba, która nie trenuje w taki sposób(…) Młodzi sportowcy w wieku 15-17 lat nie mają dużej wydolności ani siły.(…) Jeżeli takiego zawodnika poddamy dużym obciążeniom np. Na siłowni to za chwilę będzie kontuzja. Siłę kształtujemy między 21 a 25 rokiem życia” Są to słowa członka ekipy medycznej jednego z plusligowych klubów.
Po pierwsze, ma to sens. Wystarczy jedynie zrobić dokładnie na odwrót, niż tak, jak Pan, którego stanowisko zajmowane w klubie rymuje się ze słowem abduktor, zaproponował. Bo nie przypominam sobie, żeby sędzie nagle wyznaczył przerwę, bo trzeba zmienić parkiet na dmuchane poduszki.
Po drugie, załóżmy, że lądujesz po ataku i Twoje ciało poddawane jest przeciążeniom nawet x3 wagi Twojego ciała(bo jest). Pan abduktor chce mi wmówić, że stanie na dmuchanej piłce zabezpieczy mnie przed kontuzją bardziej, niż poprawnie wykonany przysiad z 200 kg sztangą na plecach? Po trzecie, do kontuzji w dużej mierze dochodzi właśnie dlatego, że młodzi sportowcy nie są poddawani dużym obciążeniom, a nie dlatego, że są im poddawani. Specjalnie używam słowa dużym, bo pewnie według Pana abduktora duże obciążenie to gryf sztangi.Po czwarte i ostatnie, siłę kształtujemy między 21 a 25 rokiem życia? A co jeżeli zawodnik ma 20, albo 26, albo 30 lat? Idzie wtedy grać w pokera?
Celem tego tekstu nie jest zbesztanie trenerów i trenerów przygotowania motorycznego, bo nie do nich jest kierowany. Kierowany jest do zawodników. Zawodników, którym robi się wodę z mózgu i wmawia, że granie na tabletkach przeciwbólowych i ciągłe kontuzje to coś normalnego, a stanie na poduszkach to najlepsze, co mogę zrobić. To, co zostało tu napisane, to tylko wierzchołek góry lodowej i najbardziej podstawowe kwestie. Za nami najbardziej kontuzjogenny sezon Plusligi od momentu jej powstania. Wcale się nie dziwię.

Komentarze

komentarzy