Wieści z mroźnej Syberii

Po przyjeździe do Nowosybirska spotkała nas miła niespodzianka w drzwiach hotelu powitał nas Polak 🙂 tak tak właśnie okazało się ze człowiek pracujący w hotelu jako menadżer jest Polakiem, którego miałem okazję spotkać i poznać o wiele wcześniej w Częstochowie. Jak ten świat potrafi być  mały 5000 kilometrów od domu a tu takie rzeczy 😉 spotykasz rodaka uśmiechniętego i od razu poprawia Ci się humor, mimo zmęczenia daleką podróżą. Standardy się zmieniają, nie ma pani etażowej pilnującej porządku i telefonu w windzie, jedyne co się nie zmienia to zimno panujące na zewnątrz. Co cechuje najbardziej te rejony Rosji?  To, że w na zewnątrz panują o tej porze mrozy a w pomieszczeniach jest niemiłosiernie gorąco. Tak jest wszędzie czy w hotelu czy na sali 🙂 ale to chyba zrozumiałe trzeba gdzieś ogrzać kości po spacerku przy takiej temperaturze. Szykując się na mecz przeciwko drużynie „Lokomotywy” jednym z punktów programu był 30 minutowy spacer w  okolicach hotelu (za daleko nie ma co chodzić bo wszystko odmarza). Relacja na zdjęciach.

image

Na brak śniegu nie mogą narzekać 😉

image

image

image

image

image

Komentarze

komentarzy