No i dzień minął ;)

Jak pisałem wcześniej dotarliśmy na miejsce ale nasze bagaże niestety nie 🙁 mieliśmy więc czas na zwiedzanie okolicy. Hotel w samym centrum więc daleko nie było. Wieczorne zajęcia polegały na zapoznaniu się z kubaturą sali jak to mawiał jeden trener i łapaniem punktów odniesienia 😉 rozciąganie, odbicia w skarpetkach i do hotelu na video i kolacje. Kilka fotek z wycieczki na dole. Miasto może się podobać miłośnikom architektury. Każdy znajdzie coś dla siebie. Bagaże mają dojechać o 22 trzymamy kciuki

image

image

image

image

Pradziadkowie „crossfitu”

image

image

image

image

image

Komentarze

komentarzy