Misja Australia :)

Dziś na tapecie „kangury”. Zespół oparty na jednym wielkoludzie o dzwiecznie brzmiącym nazwisku Edgar. On to właśnie dostaje najwięcej piłek i jest ich liderem jeżeli chodzi o atak. Będziemy musieli go zatrzymać, żeby się nie rozhuśtał jak w Londynie.
  Jesteśmy po dwóch treningach w Hali Ludowej obiekt zdecydowanie mniejszy od stadionu ale atmosfera może byc również gorąca i pewnie będzie. Po treningach widać ze wyjdziemy składem takim samym jak zagraliśmy z Serbia ale mogę się mylić :). Może trener da szanse zagrać rezerwowym żeby oszczędzać szóstkowych graczy. Pewnie taki manewr zastosuje jak wszystko będzie układać się  po naszej myśli czego sobie i Wam życzę.

image

Z bodajże w hotelu

Komentarze

komentarzy