Pierwsze koty za płoty

Jak pisałem Wam  wcześniej, ruszyliśmy z wysokiego „c”. Oczywistą rzeczą było to, że dopadna  nas zakwasy 🙂  wszędzie na każdym centymetrów naszego ciała no może z drobnymi wyjątkami, ale nie jest fajnym uczucie kiedy idziesz za potrzebą a nogi i pośladki tak bolą ze nie możesz usiąść 🙂  może niektórzy z Was mieli kiedyś tak. Dzisiaj był ten dzień w którym zaczęły odpuszczać i człowiek wraca do świata żywych 🙂  jutro niedziela i trener zarządził, że jest odnowa, wiec skorzystamy z jacuzzi basenu sauny i wszelkich dostępnych środków aby odnowić nasze ciało i duszę. Po dzisiejszym dniu i dwóch wyczerpujących treningach należy nam się. Spędziliśmy równe 6 godzin na sali i siłowni przerzucajac kilka ton żelaza a, ze klimy brak w obu przypadkach wydaliśmy tyle potu,że będziemy niedługo mogli się schować za trzonkiem od łopaty 🙂  do usłyszenia niebawem

Praca wre

Komentarze

komentarzy