Takie tam :)

Leżę na kanapie i jak pies liże rany po dwóch porażkach we własnej hali. Niestety nie udało się wygrać ani jednego z dwóch pojedynków na naszym terenie. Znajdujemy się w bardzo trudnej sytuacji, ale nadzieja umiera ostatnia! Zaraz ktoś pewnie powie, że nadzieja matka głupich. Owszem ale pamiętajmy jednak o tym, że każda matka swoje dzieci kocha 🙂
Co do meczów można powiedzieć, że mieliśmy swoje szanse. Pierwszy pojedynek bardzo wyrównany. Oba zespoły pokazały kawał dobrej siatkówki. Piękne wymiany, obrony, ataki, wszystko czego można sobie życzyć w takim finale. Drugi mecz natomiast to pełna dominacja Skry. Mieliśmy szansę w pierwszym secie i może przy naszej wygranej ten mecz mógł by inaczej się ułożyć, ale tego się nigdy nie dowiemy. Wielkie brawa dla bełchatowian za tak skuteczną i widowiskową grę . Niestety tego dnia byliśmy tylko tłem dla tak dobrze dysponowanej w każdym elemencie drużyny. No i Mariusz. Nie  mogę pominąć dwukrotnie wybranego MVP tych spotkań. Gram już kilka sezonów w lidze i wielokrotnie miałem okazję widzieć go w akcji. Muszę powiedzieć, że jest w formie 🙂 jak za najlepszych lat. Widać, że pasuje mu rozegranie Uriarte 🙂
Dziękujemy naszym sympatykom za wsparcie i za to, że są z nami na dobre i na złe. Czujemy to na każdym kroku. Teraz jedziemy do „ula”. Trzymajcie kciuki. Będziemy walczyć o przedłużenie tej finałowej rywalizacji. Raz nam się udało to  czemu mialo by nam się nie udać drugi raz 🙂 jak to mawiają wielcy uczeni tego świata: wiara czyni cuda!!!

Komentarze

komentarzy