Pierwszy dzień w wiosce.

Wcześnie rano zjedliśmy śniadanie, trener zrezygnowal z jazdy na sale treningową, bo trzeba by było jechać 45 minut metrem a dojście do stacji zajmuje też chwilę, więc zdecydował, że pójdziemy na siłownię. Dziś czeka nas jeszcze jeden trening na sali, tym razem w innym miejscu. Taki jest urok igrzysk że logistycznie cieżko wszystko ogarnąć 🙂 wrzucam zdjęcie naszej misji, budynku w którym mieszkamy i fotkę przed stołówką

20120725-112439.jpg

Komentarze

komentarzy