Brazylijskej telenoweli ciąg dalszy :)

U nas dzień dobry, a u Was już popołudnie. Musicie wiedzieć, ze w Brazylii, będziemy rozgrywać mecze o dziwnej porze jak dla nas. Mianowicie jak to już miało miejsce w poprzednich edycjach, będziemy grali w godzinach porannych :). Cały nasz dzienny plan uległ modernizacji. Dzisiaj już idziemy według zmienionej formuły. Pobudka i kawa z lekkim posileniem (kto chce może zjeść ale nie musi). Po przyslowiowej kawie „rozciaganie” z naszym trenerem od przygotowania fizycznego. Jako że hotel nie posiada sali fitness, zajęliśmy sale bilardowa :)))) zwana sala gier. Wygibasy z rana są potrzebne, po pierwsze zeby nie spać za długo a po drugie do pobudzenia układu ruchu. Po zakończonych działaniach poranny prysznic i oczekiwanie na większe śniadanie o godz 10. Będzie to ostatni posiłek przed meczami. Z Kanada i Finlandia zagramy o 12 30 lokalnego czasu. Z Brazylia natomiast o 10 30 :)). Po śniadaniu udamy sie na trening jadąc z naszym kierowca, który nie ma pojęcia dokąd nas wozi i zawsze myli drogę 🙂 Ostatnie szlify przed startem na głównej sali.Wszyscy w dobrej dyspozycji gotowi walczyć o kolejne zwycięstwa.Zapewne jeszcze dziś czeka nas sesja video z Oskarem i Jamalem, którzy cieżko pracują nad analiza gier naszych przeciwników. Może coś jeszcze ciekawego sie wydarzy pozdrowienia z zimowej Brazylii

Komentarze

komentarzy